Jak funkcjonuje komunikacja zbiorowa w Los Angeles i co z tego wynika dla Krakowa? Tam wszystkie podsystemy transportu zbiorowego, a więc metro, szybki tramwaj i autobusy mają jedną wspólną etykietkę: metro. Zaś mieszkańcy tej aglomeracji nie zawracają sobie głowy definicjami poszczególnych środków komunikacji.

Uwaga! Politycy mają skłonność do nadużywania zaufania obywateli i wprowadzania ich w błąd. W Krakowie nie jest inaczej. Oto tramwaj, tylko na pewnym odcinku miał być zagłębiony pod ziemią, a został nazwany premetrem. Tymczasem premetro powstaje wówczas, gdy w danym czasie władze nie potrafią zgromadzić wymaganych środków finansowych na inwestycję albo trzeba poczekać kilka lat na zwiększenie zainteresowania mieszkańców na przejazd określoną trasą. Politycy ukryli jednak fakt, że po wyprowadzeniu tramwajów z premetra metro nie zmieści się ani w tunelu ani poza nim. Więc pozostanie tramwaj a nazwa premetro też pozostanie, ale jako kłamstwo.

Nadchodzą lata, w których okaże się, że po polskich miastach zaczną jeździć taksówki bez kierowców. W lipcu przyjrzałem się jak radzą sobie owe robotaxi w Santa Monica, miastem nad oceanem sąsiadującym z Los Angeles. Co do zasady jeżdżą bezwypadkowo, a przynajmniej nie powodują niebezpiecznych zdarzeń. Zapewne będzie można też, podobnie jak dzisiaj rower czy hulajnogę, wypożyczyć samochód bez kierowcy na czas przejazdu z miejsca A do miejsca B. Posiadanie własnego samochodu zacznie stawać się zbędne. Ludzie zaczną korzystać z takich samochodów pozbywając się kłopotów z utrzymaniem, opłatami OC, płaceniem za garaż, parkowanie, tankowanie, przeglądy obowiązkowe i te u dilera. Wzrośnie też zapotrzebowanie na przejazdy tramwajami, pociągami metra, które będą autonomiczne, a więc bez maszynistów. Ludzie oczekują zmniejszenia kosztów przy jednoczesnym zwiększeniu wygody.

Sięgnijmy do historii. Odległości między ranczami były spore. Początkowo Amerykanie używali koni a później przesiedli się na konie mechaniczne. Teraz nie mogą oni obyć się bez samochodu. W jednej rodzinie jest kilka aut. Do sklepu czy po usługę trzeba bowiem dojechać. Miejskich linii autobusowych jest niewiele. W przeszłości, gdy paliwo w USA było tańsze niż dzisiaj, gdy ruszyła seryjna produkcja samochodów, przedsiębiorstwa autobusowe wykupywały te tramwajowe. W efekcie pojawiło się swoiste wykluczenie komunikacyjne. Powstały autostrady międzystanowe i stanowe, budowano wielopasmowe ulice. Zainteresowanie pojazdami na torach było małe. Oczywiście w Nowym Jorku miasto bez metra nie może funkcjonować. Inaczej jest Californii, gdzie dominuje budownictwo jednorodzinne.

Mieszkańcy Los Angeles zaczynają jednak coraz częściej korzystać z innych środków lokomocji niż samochód. Wojny celne wywołują wzrost cen samochodów a wojna o cieśninę Ormuz powoduje wzrost cen paliw. Amerykanie zaczynają się zastanawiać czy, nie porzucając samochodu, w większym stopniu korzystać z pojazdów szynowych.

1 lipca 2026 r. weszła w życie senacka ustawa stanu Kalifornia Abundant and Affordable Homes Near Transit Act (Ustawa o Obfitych i Przystępnych Cenowo Domach w Pobliżu Węzłów Komunikacyjnych). Jej celem jest ułatwienie budowy większej liczby domów mieszkalnych w pobliżu głównych węzłów komunikacji publicznej. W dużych miastach istnieje zapotrzebowanie społeczności na większą liczbę mieszkań, szczególnie mieszkań tańszych od szalejącej  drożyzny. Zniesione zostają rygory zagospodarowania przestrzennego w tym parterowym i jednopiętrowym mieście. Będzie można wznosić budynki od czterech do nawet dziewięciu kondygnacji w pobliżu stacji kolejowych i szybkich linii autobusowych. Projekty objęte ustawą będą musiały zawierać określony odsetek mieszkań dostępnych cenowo czyli o niższym czynszu dla osób o niższych dochodach. Lokalne firmy transportowe będą mogły budować mieszkania na terenach, które są ich własnością a więc na parkingach przy stacjach. Mam wątpliwości czy w tym względzie nie zaszkodzi to systemowi „Parkuj i jedź”. Autorzy ustawy liczą na to, że ułatwi ona walkę z kryzysem mieszkaniowym, wpłynie na obniżenie kosztów życia, zmniejszy korki komunikacyjne oraz zmniejszy emisję spalin. Gęstość zamieszkania w 15-minutowej strefie wokół stacji metra zwiększy zainteresowanie tym środkiem komunikacji.

Samo miasto Los Angeles zamieszkuje ok. 3,9 mln osób, ale suburbium to już 18 milionów mieszkańców. Gęstość zaludnienia jest stosunkowo niska z uwagi na przyczyny historyczne, na niską zabudowę wynikającą m.in. ze znacznej częstotliwości stosunkowo niewielkich trzęsień ziemi. Odległość z północy na południe miasta wynosi 44 mile, tj. ok. 71 km a ze wschodu na zachód ok. 29 mili czyli 47 km. W dzielnicach centralnych zaludnienie wynosi średnio ok. 6500 osób na km kw. ale na obszarze Wielkiego Los Angeles ok. 212 osób/km kw.

Sieć szynową stanowi 6 linii, w tym dwie, tj. B i D to klasyczne, w pełni podziemne metro. Linia czerwona B jeździ na trasie Downtown LA – Hollywood a linia fioletowa D z Downtown LA do Beverly Hills. Pozostałe cztery linie to tzw. lekka kolej (light rail), która w gruncie rzeczy jest szybkim tramwajem. Ów szybki tramwaj w większości jeździ po nawierzchni terenu, częściowo korzysta z estakad, zagłębia się pod ziemię na krótkim odcinku. Trasy tramwaju są wygrodzone, na skrzyżowaniach z ruchem kołowym zamykają się szlabany gdy pociąg nadjeżdża. Wiemy jak wygląda bezpieczeństwo na drogach, które krzyżują się z trasami pociągów. W tym przypadku nie możemy mieć pewności, że jakiś pojazd nie wjedzie pod pociąg. Owa hipotetyczna bezkolizyjność sprawia, że na większych skrzyżowaniach pociąg stoi pod światłami. W metrze liczy się czas przejazdu więc nie do pomyślenia jest zatrzymanie inne niż na czas opuszczenia i napełnienia wagonów przez pasażerów. Na wspomnianych sześciu liniach o łącznej długości 201,3 km, znajduje się 110 stacji.

Główne stacje przesiadkowe (podziemne) znajdują się w Downtown (centrum) Los Angeles. Największą z nich jest 7th/Metro Center. Tam można przesiadać się między liniami B, D, A (niebieska) i E (złota, żółta). Po torach tej samej szerokości jeździ zarówno metro jak i szybki tramwaj. Przekonałem się, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie dla pasażerów. Ponieważ mieszkałem w Santa Monica jechałem szybkim tramwajem linii E do 7th/Metro Center, gdzie przesiadałem się na inne linie. Na świetlnych tablicach pojawiają się informacje wskazujące która linia i o którym czasie podjedzie. Ruch pasażerski jest ogromny ale peron nie jest zatłoczony dzięki częstotliwości pociągów.

Naziemne linie obsługiwane są przez zespoły trakcyjne zasilane są prądem z górnej sieci trakcyjnej. Natomiast linie podziemne (pociągi metra) zasilane są z trzeciej szyny.

W wielu miastach świata systemy metra powstały w ramach przygotowań do wystaw światowych czy wielkich wydarzeń sportowych. W ramach przygotowań do nadchodzących Igrzysk Olimpijskich sieć rozwija się. Linia A będzie przedłużona do Pomony a linia D skorzysta z pierwszego podziemnego odcinka pod Wilshire Boulevard w kierunku Beverly Hills. Pociągi korzystają z czterech stacji techniczno-postojowych.

Jednym z podsystemów komunikacji zbiorowej są autobusy. Funkcjonują linie Metro Busway oraz Big Blue Bus. Tam gdzie nie dociera transport szynowy tam dojeżdża autobus. Ogromne obszary są wykluczone komunikacyjne.

Tak jak gospodarka krajowa nie może sprawnie funkcjonować bez autostrad i dróg szybkiego ruchu S to tak samo duże miasta nie mogą funkcjonować bez metra, ewentualnie wspomaganego szybkimi tramwajami. Miasta dopłacają do transportu szynowego bo to im się opłaca nie tylko jako zapewnienie standardu podróżowania mieszkańców i oszczędności ich czasu oraz wydatków na eksploatację samochodów. Także z uwagi na korzyści z powodu rozwoju gospodarczego, oszczędności terenów i ochrony środowiska. Dla Krakowian szczególnie ważna jest ochrona powietrza przed zapyleniem. Z tych powodów pieniądze na budowę i funkcjonowanie metra zawsze się znajdą. Do tego potrzebny jest prezydent miasta, który potrafi słuchać fachowców, którzy są w stanie opracować stosowny montaż finansowy by nie nadwyrężyć budżetu miasta.

Los Angeles County Metropolitan Transportation Authority (LACMTA) to agencja stanu Kalifornia odpowiedzialna za planowanie, finansowanie oraz obsługę transportu publicznego w hrabstwie Los Angeles. Swoimi kompetencjami obejmuje podsystem szynowy, podsystem autobusowy, autobusy metro Busway. Ponadto współfinansuje kolej regionalną Metrolink, lokalne sieci autobusowe innych miast hrabstwa. Planuje też rozbudowę autostrad i tras rowerowych. Zarządza też kartą i aplikacją TAP LA, która pozwala na opłacanie przejazdów u dwudziestu kilku przewoźników lokalnych regionu. Hrabstwo to struktura usytuowana między władzami stanowymi a miastem Los Angeles. Zarząd LACMTA tworzy 14-osobowa Rada Dyrektorów, której aktualnie (kadencja 2026 – 2027) przewodniczy Karen Bass, Burmistrz miasta Los Angeles. Głównym organem wykonawczym i operacyjnym jest dyrektor generalny.

Joe Mathews, felietonista Zócalo Public Square zatytułował swoją opinię „Kalifornia ma najdłuższą linię kolejową na świecie. To nie działa”. We wrześniu 2025 r. pisał o linii szybkiego tramwaju A, która biegnie 58 mil i posiada 44 przystanki. Podczas weekendu otwarcia przedłużenia tej linii o 9,1 mili i cztery stacje przejechał całą trasę. Wyraził kilka zastrzeżeń do jej przebiegu. Skrytykował: „… nienawidzę, jak powolna jest Linia A. Dojazd z Pomony do Long Beach zajmuje 2 godziny i 27 minut, ponieważ pociągi muszą zatrzymać się na skrzyżowaniach czerwonych świateł. […] Celem linii jest wydostanie nas z samochodów. Ale projektanci stacji nie wyobrażają sobie życia bez samochodów lub nie mogą poprawnie obliczyć zapotrzebowania na park and ride [„parkuj i jedź” – przyp. autora]. Wiele stacji jest otoczonych dużymi, pustymi parkingami, zajmując zbyt dużo miejsca, w którym powinien być nowy, przyjazny dla tranzytu rozwój.” A zatem zanim ktokolwiek pomyśli o szybkim tramwaju na zbyt długiej trasie i w dodatku ze szlabanami to niech skorzysta z przestrogi. Obecnie jeżdżący w Krakowie szybki tramwaj jest wolniejszy od zwykłego tramwaju w Warszawie. Jeśli samochodem będzie szybciej to jak zachęcimy do jazdy tramwajem?

Władze miasta, które stoi przed dziejową koniecznością wybudowania linii metra, muszą nieustannie okazywać wolę budowy. Prezydent Krakowa, ktokolwiek nim będzie, musi zadbać o dwie sprawy. Powinien zorganizować wieloletni montaż finansowy, wykazać się umiejętnością  pozyskania środków finansowych z różnych źródeł. Nieustanie trwać w dyskusji z mieszkańcami, zadbać o odpowiedni przekaz. Za czasów poprzednika Urząd kompletnie zawalił komunikację z mieszkańcami. Kto tego nie podejmie się niech lepiej zrezygnuje z kandydowania.

Przypominam, że w 2014 r. mieszkańcy Krakowa w referendum opowiedzieli się za metrem. Obietnic należy dochować. Referendum prawnie zobowiązuje władze Krakowa do wykonania jego wyników. Biada tym, którzy nie szanują mieszkańców i prawa.

Andrzej Rogiński

Fot. autora

Na zdjęciu: Tramwaj szybki w Long Beach zaraz przetnie jezdnię

Popularne